~
Już ranek.
Kellin niechętnie zsunął kołdrę z rozczochranej głowy. Ziewnął szeroko i podrapał się po szyi. Wykonywał powolne, zmęczone ruchy. Wziął do ręki telefon. Trzy nieodebrane połączenia i dwa smsy.
"Gdzie jesteś?"
"Co się stało? Zaspałeś?"
Zdezorientowany spojrzał na zegar.
8:59.
Już ranek.
Kellin niechętnie zsunął kołdrę z rozczochranej głowy. Ziewnął szeroko i podrapał się po szyi. Wykonywał powolne, zmęczone ruchy. Wziął do ręki telefon. Trzy nieodebrane połączenia i dwa smsy.
"Gdzie jesteś?"
"Co się stało? Zaspałeś?"
Zdezorientowany spojrzał na zegar.
8:59.