26 grudnia 2014

{04}

~

Już ranek.
Kellin niechętnie zsunął kołdrę z rozczochranej głowy. Ziewnął szeroko i podrapał się po szyi. Wykonywał powolne, zmęczone ruchy. Wziął do ręki telefon. Trzy nieodebrane połączenia i dwa smsy.
"Gdzie jesteś?"
"Co się stało? Zaspałeś?"
Zdezorientowany spojrzał na zegar.
8:59.

9 grudnia 2014

{03}

~
Wszędzie panował mrok. Nic nie było widać. Wszystko działo się jakby za mgłą. Jedynie niewyraźne kontury drobnej postaci wykonywały ospałe, acz zdecydowane ruchy. Kellin jednakże nie.był w stanie jednoznacznie stwierdzić wykonywaną przez nią czynność. Próbował pomału się do niej zbliżyć, lecz gdy tylko wykonał krok, powracał do tego samego miejsca.
Po upływie kilku chwil postać zaczęła stawać się wyraźniejsza.
Dostrzegł czarne trampki, podarte jeansy i nagą klatkę piersiową, wskazującą na męską płeć postaci. Twarz jednak wciąż pozostawała rozmyta.
I ręce.
Miał całe zakrwawione ręce, porozcinane przedramiona, a w prawej dłoni trzymał nóż.