~
-Chłopaki, muszę spadać. Umówiłem się z Kat!- Kellin zaśmiał się znacząco.
-Tylko się zabezpieczajcie- Philip wyszczerzył krzywe zęby w uśmiechu.
Quinn zaśmiał się podając wszystkim po kolei rękę na pożegnanie. Odszedł w milczeniu od grupy i pokierował się do pobliskiego parku. Był prawie cały zarośnięty różnorakimi drzewami, więc do złudzenia przypominał las gdyby nie polbrukowe ścieżki rozgałęziające się na wszystkie strony i stare drewniane ławeczki pokryte podpisami tutejszych dzieciaków i nastolatków.
Przez krzaczaste drzewa światło ledwie się przedzierało, toteż panował tu tajemniczy półmrok.
Kellin spoczął na ławeczce pod lipą. Zawsze umawiał się tu z Katelynne.
Ale w ogóle nie miał głowy do myślenia o swojej dziewczynie. Jego głowę zaprzątał ten chłopak, którego dziś pobili. Victor? Chyba chodził do IIa. Nie raz widział go na korytarzu. Zawsze stał sam ze słuchawkami w uszach. Miał koszulki z różnorakimi zespołami. Często jednak można go było zobaczyć w tej z logo Queen. Kellin całkiem lubi ten zespół.
-Tylko się zabezpieczajcie- Philip wyszczerzył krzywe zęby w uśmiechu.
Quinn zaśmiał się podając wszystkim po kolei rękę na pożegnanie. Odszedł w milczeniu od grupy i pokierował się do pobliskiego parku. Był prawie cały zarośnięty różnorakimi drzewami, więc do złudzenia przypominał las gdyby nie polbrukowe ścieżki rozgałęziające się na wszystkie strony i stare drewniane ławeczki pokryte podpisami tutejszych dzieciaków i nastolatków.Przez krzaczaste drzewa światło ledwie się przedzierało, toteż panował tu tajemniczy półmrok.
Kellin spoczął na ławeczce pod lipą. Zawsze umawiał się tu z Katelynne.
Ale w ogóle nie miał głowy do myślenia o swojej dziewczynie. Jego głowę zaprzątał ten chłopak, którego dziś pobili. Victor? Chyba chodził do IIa. Nie raz widział go na korytarzu. Zawsze stał sam ze słuchawkami w uszach. Miał koszulki z różnorakimi zespołami. Często jednak można go było zobaczyć w tej z logo Queen. Kellin całkiem lubi ten zespół.
Często go gnębili. Nie przeciwstawiał się im. Nikt nigdy nie zastanawiał się dlaczego.